piątek, 23 grudnia 2011

Nowinki

Helloł everybody! aż ciężko mi uwierzyć, że ostatniego posta dodałam prawie miesiąc temu!!! a to dowód na to,że czas tu naprawde szybko leci!! Postaram się poprawić i częściej dzielić się z Wami przygodami z amerykanskiego życia;P Mam tyle rzeczy do opisania, ze az nie wiem od czego zacząc...
* W którąś sobote pojechalismy kupic choinkę do tzw szkółki leśnej, mimo że był grudzień było mega ciepło. Przy wjeżdzie na teren szkółki dostalismy piłę i uprzejmy pan poinformował nas, w którym rejonie mozemy znalezc własciwa, jakiej szukamy. odstawilismy samochod i ruszylismy na poszukiwanie. Co chwile dzieciaki krzyczały: Ja mam właściwą! Znalazłem naszą choinkę! Chodźcie tutaj" i tak z tryliard razy. po ok półgodzinnym chodzeniu, w koncu zdecydowalismy sie na jedna z nich. Scielismy drzewko, zaladowalismy na dach, oddalismy pile, zaplacilismy (wszystkie kosztowaly tyle samo, niezaleznie od wielkosci) i do domu

Po powrocie do domu wzielam dzieciaki na przedstawienie świąteczne. Mega profesjonalne, mimo ze brały w nim udział również dzieciaki w wieku ok 5 lat. Przewazał tam balet. Było naprawde git! Ale to nie był mój pierwszy widziany bylet. Byłam również na "Dziadku do orzechów", bo Carter (moja najstarsza) potrzebowała kogos kto pojedzie z nią i jej kolezanką, a ja się chętnie zgodziłam. Cała sala w teatrze wypełniona w wiekszosci dzieciakami. wszedzie popcorny, żarcie, picie- to akurat mi sie zbytnio nie podoba...

* jak jadę czsaem po moich górskich drogach, to bardzo często mi się zdarza, ze ktoś jadący przede mną zjeżdza na pobocze, zebym ja mogla przejechac i jak przejade to rysza za mną. to chyba dlatego ze tu nie ma jak wyprzedzac! ale kumacie?? Szczerze mówiąc to mi prawie codziennie ktos zjezdza z drogi... Ale staram się jeździć "w miare przepisowo" ;PP

* w koncu zalozylam konto bankowe, a co najsmieszniejsze za zalozenie tego konta dostalam takiego bialego, plusowego konia, przytulanke;PPP no myslalam ze padne z brechtu;) Zamierzam go oddac JJ (srednie dziecko) w prezencie swiątecznym;P

* zapisałam się równiez do YMCA (sala gimnastyczna, fitness, siłka, basen). Chodze tam kilka razy w tygodniu, żeby tu nie przytyć;P

*zaczęłam równiez nauke do kalifornijskiego prawka. Na moim mogę jeździć jakoś do konca stycznia. Musze się wziąć za naukę bo czas goni.

*Bardzo mi się podoba że do prowadzenia auta wystarczy jedna noga i jedna reka;)) Ja używam prawej nogi i zazwyczaj lewej ręki, naprawde wystarcza;PP

* Wczoraj z dzieciakami i babcia dzieciaków bylismy na lodowisku. Byłam w szoku jak zobaczyłam sporo dzieciaków z trenerami, ktore krecą piruetuy na lodzie, skaczą i robią te wszystkie figury na lodzie, których nazw nie znam;p Takie rzeczy to ja tylko w telewizji podczas olimpiady zimowej oglądałam;) Dodam tylko, ze podczas pobytu na lodowisku Carter połamała rękę- ot bonus...

* Dziś byłam w sklepie z żarciem z całego świata i chcialam kupic Polskie piwo i dac w prezencie gwiazdkowym, więc poszłam na dział z piwem i 5 sekund nie mineło jak ktos się zapytał czego szukam, jak mi pomóc, standard;) więc szukalismy tego piwa, zaraz dolaczyl sie inny pracownik by nam pomoc, potem zawołał jeszcze kogos czy wie. Znaleźlismy czeskie piwo, niwmieckie, niby blisko Polski, ale jednak nie to;) Wiec którys z nich zadzwonil do kogos sie zapytac, ktos skontaktowal sie z synem czy moze wie. No ale niestety nie mieli... Alee.. Zadzwonili do innego sklepu z alkoholami ze swiata i się dowiedzieli ze tam mają 3 rodzaje Polskich piw (Zywiec jasny, ciemny i Okocim). Nastepnie napisali mi na karteczne  nazwe sklepu i numer tel jakby co, a i wczesniej pokazali na mapie gdzie to jest;)) Mega spoko;)


*Jako że święta tuż tuż, domy są wypełnione wwzelkimi ozdobami i swiatełkami. Jak dostane zdjęcia to Wam pokazę. ale nie tylko domy, a oto dowód:


* Powiem szczerze, że troche juz tutaj wydałam kasy, sczególnie teraz przed świętami. Ale kupiła np fioletowe!!! buty Pumy za 39$, nawet w przeliczeniu na złotówki taniej wychodzi. kupiłam tez kilka płyt, bo jak widze ich ceny to az nie moge nie kupic

* Dziś na własnej skórze przekonałam sie jak łatwo można zwrócic cos w sklepie. Poszłam do obsługi klienta powiedziałam ze chce zwrócic, Pani zeskanowała paragon, sprawdziła czy towar jest ok, dała mi pieniązki i tyle!! zajęło nam to tak z 2 minuty.

A teraz troche zdjęć z San Francisco. Zimno tam jest. Serio. A to ze względu na ukształtowanie terenu. wystarczy za miasto wyjechac i od razu jest kilka stopni cieplej;)

Choineczka Na Union Square








Chinatown nocą
Dodaj napis

piątek, 2 grudnia 2011

Happy Birthday to You!!!;)



                   Jak wiekszość wie w ubiegłą niedzielę obchodziłam swoje... 22 :( urodziny. Lata lecą jak szalone, z tym że ja i tak mentalnie zatrzymałam się na 19 urodzinach (może i wczesniej?;P). Z tego miejsca pragnę wszystkim serdecznie podziekować za wszystkie prezenty, kartki, filmik z życzeniami oraz każde miłe słowo, które zostało mi wysłane w formie smsa, czy wiadomosci/posta na fejsbuku! Naprawdę dziękuję. Nigdy wczesniej nie przesłano mi w dniu urodzin blisko 90 życzeń!!! (nie wkręcam- liczyłam;P)  Ponadto pierwszy raz moje urodziny były jakieś dłuższe, a to za sprawą zmiany strefy czasowej. Śmiesznie było dostawać życzenia urodzinowe już po 15 dzień przed urodzinami (mojego czasu), w Polsce było po 24;) Jeszcze raz dziękuję WSZYSTKIM, którzy o mnie pamietają i którzy przyczynili się do tego, że zapamiętam te urodziny;)

Moje dzieciaki z pomocą rodziców zrobiły mi tort i gdy wieczorem wróciłam do domu było zgaszone swiatło i wszyscy krzykneli ,,Surprise!!!" - no jak na amerykańskich filmach, potem Happy Birthday, jedzenie torta itp


Patriotyczny tort;P




                W ciągu tego miesiaca, odkąd tu przyjechałam (tak, 28.11 minął miesiąc odkąd zaczęła płynąć we mnie californijska krew;P) byłam juz na 3 meczach damskiej siatkóweczki lokalnej drużyny Uniwersytetu w Stanford (jeden z najlepszych na świecie?). Pomijam fakt, że wszystkie 3 przegraliśmy;P Czasem aż chciało mi się płakac;(( Ostatni mecz to były niemalże derby. Graliśmy z Univeristy of California z Berkeley (niedaleko), no ale niestety;( mimo ze mecz był wyrównany przegrałyśmy;(

A oto kilka fimików;) Z góry przepraszam, ze tak machałam tym aparatem i czasem cięzko cokolwiek zobaczyc... Następnym razem się poprawię, obiecuję.;)
Oczywiście hymn został odspiewany, częśc ludzi z ręką na piersi, wszyscy odwróceni w strone flagi. Napawdę widać, że są dumni ze swojego kraju.
Ponadto czilriderki i mój ulubiony band. Nie wiem czemu ale na ostatnim meczu, cos się nie dostroili, więc pewnie usłyszycie te fałsze... Aaa noi skaczące drzewo też uwielbiam;)

video


video


video

A tutaj ludzie tańczą w przerwie miedzy setami i jest mega fun!! bo jak się spoko wyginasz to Cie pokazują na telebimie i wszyscy się cieszą;;PP


Dział nowości:

* Przeżyłam swoje pierwsze święto dziekczynienia, ale tak jakoś bez szału było. Jedzeniem tez sie zbytnio nie zachwyciłam. Zbyt słodkie dla mnie te potrawy i za duży mix wszystkiego dla mojego żołądka. a oni tu kładli na jeden talerz: ziemniaki, lazanie, mięso, sos do mięsa, groszek, do tego cos tam z żurawiny, ciasto ze śmietaną. no helloł!;PP
* Najstarsza z moich host dzieci, Carter (prawie 12 lat) chodzi do takiej szkoły. gdzie np uczą się robic na drutach, przyrządzac toffi itp. Ostatnio z kolezanką u nas na chacie robily cukierki toffi na sprzedaż w szkole-naprawde były mega, ponadto robi sobie szalik na drutach!!
* Ponadto kupiłam i powiesiłam plakaty w pokoju, naprawde coraz lepiej wygląda. Jeszcze troche i wam zaprezentuję moje królestwo.
* przed chwilą wróciłam ze spotkania au pairek w pobliskiej kawiarni. w każdy czwartkowy wieczór zbierają się tam au pairki z okolicy. Było nas ok 30 osób! i poznałam jedną polkę nawet;))) już wiem, że będę tam chodzić częściej
* poza tym, nie wiem czy wiecie, ale sporo osób tutaj w samochdach ma czerwone kierunkowskazy. W Polsce jest chyba wymóg, ze muszą być żółte co nie? (w moim lanosiku to wręcz białe były ze starosci). właśnie, Karolina wymieniłaś żarówki w kierunkowskazach? (Miałyśmy to zrobić od razu po przeglądzie, który był z rok temu)
* dzisiejszy mój sukces- znalazłam w sklepie krem do rąk i płyn do demakijażu, naprawde nie jest to czasem łatwe bo opakowania naprawde się różnią. Ale dezodorantu w sprayu nie znalazłam. serio! tylko w kulce, sztyfcie itp. Nie wiem, może tu nie produkują, bo już w kilku sklepach nie znalazłam... (mam kolejne wyzwanie przed sobą;P)
* w ostatnich dniach trochę u nas zawiało i gałąź z drzewa wbiła się w dach sasiadów. Ale w sumie co to za wyczyn przebić się przez te kartonowe domy;P Poszlismy z dzieciakami oglądać to widowisko!;D Naszą chatę też kilka lat temu odwiedziło drzewo;P
* dodatkowo naszła mnie taka refleksja, że w sumie dobrze, że dzieci w Polsce nie rozumieją często słów piosenek swoich anglojęzycznych idoli, gdyż widząc tutaj 6 latka, który śpiewa "i'm sexy and i know it" ogarnia mnie lekkie przerażenie.
* po głowie chodzi mi pomysł (mamo, nie czytaj tego), by skoczyc sobie na spadochronie. Już przed przylotem tutaj bardzo mnie to kręciło i zamierzałam to zobic. Znajoma au pairka skacze w najblizszym czasie i okazuje sie ze jest to dosc tanie tutaj. Im z wyższej wysokości skaczesz tym drożej. Ona bedzie skakac z jakiejs najniższej wysokosci i płaci 100$ + dodatkowe 100 za filmik z tego wyczynu. więc helloł! będzie mnie stać;)
* chciałam dodac tego posta juz 2 dni temu, ale coś ostatnio filmiki się nie chciały załadowac i komp współpracować, więc dopiero dziś.
* jakbyście równiez dzielili się wieściami z Polski byłoby przefantastycznie, bombastycznie i mega!!;D




wtorek, 22 listopada 2011

Weekend Hair

          Jako, że jestem w stanach, staram się z tego korzystać na maksa. Dlatego szukam koncertów, spektakli, o które ciężko w Europie, Polsce. Tak więc, moi państwo, w sobote byłam w Golden Gate Theater na musicalu ,,Hair", wystawianym przez aktorów z Broadway;) Bilety wcale nie były jakies tanie, no ale cóż. Było mega! ale ja kocham musicale, więc co się dziwić. jesli ktoś oglądał wersję filmową musicalu to powiem, że troche wersja sceniczna się różni od tej filmowej. Już obczaiłam kiedy i jakie będę inne wystawiane musicale, więc pewnie jeszcze tam zawitam. Coś czuję, ze ciężko będzie mi tu zaoszczedzic kasę, ale w sumie zarobek nie był celem tego wyjazdu;)
Aaa no i oczywiście na musicalu nie byłam sama;) Namówiłam łukasza (razem przylecieliśmy do Stanów i wchodzilismy na dachy;P) Dzieki Łukasz! Dzięki też, że po półgodzinnym szukaniu McDonalda, który miał byc za kolejnym zakrętem, w koncu go nie znaleźliśmy;P Ale faktycznie tam wszystko podobnie wygladało;)
     Po spektaklu zaszliśmy na mały shopping. Niestety "ktoś" mi narzucony limit. Mogłam iść tylko do Old navy, h&m i macy'sa. A co gorsze nie moglam nic kupic w old navy, bo trzeba by było stac z ponad godzine w kolejce do kasy... Jako, że ''coraz blizej święta, coraz bliżej swięta" w sklepach tłumy! Co do Macy'sa to jakaś masakra! miałam ochote się rozpłakać! chciałam zorientowac się co jest w sklepie, obejrzec, ale ten sklep miał 7 pięter!!! a ja nie wiedziałam czy chce isc na dział z sukienkami, czy dresami, czy kosmetykami. i w dodatku kazde pietro było ogromne. Nie bedzie to mój ulubiony sklep! kto mnie zna, ten wie, ze mam problemy z podejmowaniem decyzji, a tu w Stanach jest to naprawde wybitnie trudne, bo nie da rady przejrzec całego asortymentu. w każdym sklepie musiałabym byc zamknięta z kilka dni, by zapoznać się z kolekcją. Eh...
       Z San Francisco pojechaliśmy do Berkeley, do Łukasza (20min drogi) i mieliśmy zwiedzic miasto, ale deszcz uniemozliwił sytuację.

Poniżej możecie obejrzeć 2 fragmenty z hair;) naprawde niesamowite głosy słyszałam;)


http://www.shnsf.com/shows/Hair



     W dodatku w SF była jakaś manifestacja, więc było sporo ludzi na ulicach, śpiacych na chodniku, a na trawie porozstawiane namioty. Gdyby filmik chciał się załadować, to bym Wam pokazała jak to wyglądało.


Dział: NOWOŚCI

* mam juz swój pokój, gdyż Bianca (była aupair) wyjechała w środe. Pokój jest naprawde przytulny. Kiedys go Wam zaprezentuję. A co najśmieszniejsze mam w nim identyczny czerwony smietnik z ikei, jak w moim pokoju w Polska;P
* Chodzę czasem do takiego klubu sportowego YMCA na basenik, siłownie lub rzucam sobie do kosza;)
* W czwartek mamy święto dziękczynienia;P będę jeść indyka, to pewne. a w piątek od 5 rano są odfarte sklepy i są wyprzedaże i ludzie ustawiają się w kolejce w nocy. Lol!
* Amerykański rozmiar xs wisi na mnie (taka nasza m), jak nic będę się ubierać na dziecięcych działach (w sumie nie wiele się zmieni;P)
* Moje host dzieciaki uwielbiają brukselki, kumacie? W Polsce bardziej sa znane z tego, ze większość ich nie lubi niz lubi, a tu na odwrót. Ponadto jedzą kanapki z awokado. I nauczyłam ich, ze robiac kanapke smaruje chleb masłem, bo nigdy nie jedli kanapek z masłem;)
* byłam ostatnio pierwszy raz nad oceanem, mam pół godziny samochodem. Było spoko z tym, ze zimno ,ok. 15 stopni, ale to nie zmienia faktu, że dzieciaki ubrały się w stroje, ale sie nie kapał, chodz i tak wrócilismy dośc mokrzy. na plaży było takie wzgórze piachu, z którego się turlaliśmy. Ja też! w ramach integracji z dzieciakami. Mam filmik z tego wydarzenia, ale nie wiem jak go przekrecic, zeby mozna go bylo ogladac normalnie, a nie do gory nogami...
* z angielskim juz troche lepiej, ale to nie zmienia faktu, ze wciąż ciężko
* ponadto stwierdzam, ze musze troche zwolnic moje tempo zycia tu, gdyz prawie nie mam czasu dla siebie i moglabym sie czasem poobijac nic nie robiąc
* nie chcą mi się dziś filmiki z kompa zamieścic na blogu, więc kiedy indziej cos tam Wam podeślę;)


niedziela, 13 listopada 2011

Karaoke / California academy of science

            W ubiegłą środę byłam w palo alto na karaoke. Było mega! a to głównie za sprawą DJ'a. Miał mega profesjonalne ścieżki dźwiękowe, nie tak jak u nas czasem, z drazniącą linia melodyczną. Po prostu utwór brzmiał jak oryginał, a co najlepsze DJ w partiach instrumentalnych utworów grał na zywo na saksofonie!!! mega! oraz robił chórki, cos tam miksował! no czad! jak ktoś nie umiał spiewac, to duzo chórków dodawał, zeby go przykryc, a jak ktos dobrze spiewał to eksponował jego głos. a trafiali się ludzie naprawdę wymiatający wokalnie i naprawdę nie ogarniający wokalnie.
Jak kilka latynosek zaczęło wywijać, rapowac i śpiewać ( i to jak?!) to mi szczena opadła. Jedna z nich zaspiewała równiez ze swoim chłopakiem ,,New York" Alici Keys i powiem, ze wykonanie porównywalne z oryginałem!;)

Nie wiem czy znacie te piosenke: "Don't stop believin", ale w Usa jet mega popularna. Na karaoke była śpiewana 2 razy oraz jak byłam na dancingu to tez ją słyszałam;)



              Cóż jescze mogę opisać... wiem! w czwartek wieczorem przyjechała rodzina hostów: mama hostki i jej brat z żoną i 3 dzieci. Zjedliśmy razem kolacje, a w piatek (11list.) pojechaliśmy do California Academy of Science in SF;) Bylo mega duzo ludzi, w tym miliard dzieci, gdyz 11 listopada, to dzien wolny dla Amerykanow. Maja wtedy dzien weterana. California Academy of Science to mega super miejsce, szczególnie dla dzieciaków. Mają tam: Aquarium, z rybami z całego swiata, krokodyle, mozna wejśc do lasów tropikalnych, dotknac niektore rosliny i zwierzeta, przyjrzec sie im za pomoca mikroskopu. Szkoda, ze nie bylam tam nigdy na wycieczce klasowej w podstawowce, badz gimnazjum;P  Ponizej zamieszczam linka do tego miejsca.

http://www.calacademy.org/






          
              
          Jutro jade do Gilroy'a na aupair meeteing (raz w miesiacu jest obowiazkowe spotkanie au pairek z okolicy). Tak sie zlozylo, ze moje pierwsze spotkanie jest w centrum handlowym!!;) podobno mega duze i mega tanie;) Cieszy mnie to, bo troche rzeczy musze sobie kupic np. dlatego zeby tata, jak gadam z nim przez skypa nie mowil ze non stop w jednej bluzie chodze;P (a to dlatego ze zazwyczaj jak gadam z rodzina przez skypa to u mnie jest rano, wiec zarzucam tylko bluze na pizame, za to u nich jest juz wieczor;P)

Aaaaaa i wprowadzilam w host rodzinie zwyczaj picia herbaty;) jako ze ja pije po 5 dziennie, a oni dotychczas prawie wogole, tak dzis Rick (hostdad) powiedzial mi ze dzieciaki z wlasnej woli poprosily o herbate, i on i zona coraz czesciej zamiast wieczornego wina pija herbe;)))) jeszcze troche i czajnik kupia;) (bo nie maja)

Ok. na mnie juz czas, bo polnoc wybila! dobranoc Amaryko, Dzien dobry Polsko;)

Party in my house


sobota, 12 listopada 2011

Ubiegły tydzień

Eh.. już wiem, że to bedzie dłuuuuuuuugi post. Bo mam sporo rzeczy do opisania.

W niedziele (06.11) wybrałam się z Biancą i Oskarem, by zwiedzić kampus Uniwersytetu w Stanford. No i powiem, że robi wrażenie;) aż chciałoby się tam studiować;) Część zdjęć kampusu ściągnęłam z neta, gdyż mój iPod robi średniej jakości foty, a w aparacie tego dnia rozładowały mi się baterie. Potem wybraliśmy się na kawę i na kolacje do fresh choice (czy jakos tak). Płacisz 10$ i jesz ile chcesz, łącznie z deserem, lodami, napojami, zupami, sałatkami, ciastami, pizzami itp itd







           Apropos dróg. Tak to u mnie jest, że za kierownicą spędzam kilka godzin dziennie. juz w maree obczajam gdzie jechać, żeby trafic do domu, co czasem nie jest łatwe, bo wystarczy raz ze ,,ślimaka" źle zjechac i nie wiadomo jak zawrocic. albo trzeba wiedziec na którym z pośród ok. 5 pasów w jednym kierunku się ustawic;) Ponadto zeby dotrzec do mnie na chate trzeba pokonac iscie gorska trase! nie wkrecam! zakretow nie jestem w stanie policzyc. jak siedze na miejscu pasazera to ciezko znosze te jazde i jak tam wjezdzam to troche mi sie uszy przytykaja. mysle ze zmiana cisnienia.
 
To jest akurat trasa do dzieciakow szkoly
              Ponadto zlozylam wniosek o przyznanie Social security number (cos jak pesel u nas). Potrzebuje tego m.in gdy chce zalozyc konto w banku, lub wyrobic prawo jazdy stanowe (AAaaaaa!!!;)

Poza tym zapisalam sie do szkoly dla doroslych. Troche daleko bo w San Mateo (ok 40min drogi autem). przedmiot sie nazywa: Angielski jako drugi jezyk, czy cos takiego. w klasie mam ludzi z calego swiata. czasami ciezko sie dogadac, jak kazdy mowi ze swoim wlasnym akcentem;p np raz kolez z Chin pytal sie mnie cos o ,,kanczi", a ja wogole nie moglam skumac o co mu chodzi, mimo ze powtorzyl z 3 razy. i on sie tak zdziwil ze nie znam tego slowa. w koncu domyslilam sie ze chodzi mu o ,,country" lol!!!;)) ten semestr szkoly konczy sie w grudniu wiec od stycznia planuje sie przeniesc do Palo Alto, bo blizej;)

       Wracajac w srode w nocy po karaoke nie wiele brakowalo a bym potracila dwie sarenki, bo sobie staly na mojej gorskiej drodze. ale sarny to u mnie czesty widok. wiewiorki tez (ale to chyba wszedzie). Wiewiorke tez prawie pod kolami mialam;P

      Co wiecej moge Wam powiedziec... nie zapisalam sie jeszcze na zaden fitnes czy silke, ale codziennie wieczorem troche cwicze;P Mam mega chec chodzic na basen i na jakis dancing, moze cos gdzies znajde w okolicy;)

Jeszcze mam troche spraw do opisania , chociazby srodowe karaoke i dzisiejszy wypad do California Academy of science a SF, ale to postaram sie jutro;)) Bajo!!!;**********

środa, 2 listopada 2011

Halloween, San Francisco

            Zacznę od Halloween, które było wczoraj. u nas w chacie była impreza. przyszło kilka rodzin z dzieciakami, wieczorem dzieciaki w strojach z rodzicami (rowniez w strojach) chodzili po okolicznych domach mówiąc :,,trick or treat" (cukierek albo psikus na polski). Dzieciaki sa mega wkęcone w te zabawe, w sumie kojarzylo mi sie z naszymi kolędnikami;P A najsmieszniejsze jest to, ze w dniu Halloween wszyscy sie przepierają i ida w strojach do pracy/szkoły;) really! a oto kilka fot;)

To akurat nasza chata

Przyjazny ogródek;) (jakby ktoś miał watpliwości to to wszystko świeci w ciemności)


 Dzieciaki w kostiumach
  
         Też musiałam miec kostium (wybrałam taki, że moze jeszcze kiedykolwiek mi sie przyda) wogóle w sklepie z kostiumami mozna znaleźc naprawde wszystko. Możesz przebrac sie za co tylko chcesz, nawet za kawałek pizzy;)

Takiego malutkiego kotka ktoś sobie postawił przed chatą;P


 To juz było dla mnie przegięcie. miałam ochote zwrócic kolacje



                  W niedziele pojechałam z Biancą (poprzednią au pair mojej rodziny) i Oskarem i Aną (przyjaciele Bianci) do San Francisco. Czaderskie miasto! Nikt sie tak nie spieszy i co najwazniejsze dla mnie- jest cieplo!!!!!  W południe rzeklabym, ze gorąco, spokojnie w krótkich gaciach mozna chodzi;) ale juz tak od 17 ostro zaiwwa chłodem i kurtka jest niezbędna! tak więc w SF w tym samym czasie chodza ludzie w krótkiech spodenkach i japonkach, jak i w kurtkach i kozakach. Normalka;)
China town



 Mój ulubiony dom!! w nim mogłabym zamieszkac;)


 Z Biancą i Aną

         W SF są same wzgórza, więc chodzi się pod górkę i z górki, pod górke i zgórki i tak na okrągło;P Dobre miejsce do nauki ruszania pod górke!!!;) ( tylko po co komu nauka jazdy pod górke jak wszyscy mają automaty)



Ten słynny Golden Gate Bridge (nie wydaje mi sie, żeby był ,,golden", ale moze nie znam sie na kolorach;P)


          Ponadto dzis pierwszy raz jeździłam samochodem tutaj! Host father mnie zabrał na przejażdzke;) muisałam tak jeżdzic, żeby nie wylac mu kawy;P na tych grogach nie ma dziur, wiec nie bylo to trudne, chociaz jak parkowalam pod domem do na maksa wcisnelam hamulec i to lewa nogą, bo zapomnialam ze nie ma sprzęgła;PPP ale nawe spoko było;) ale co to za wyczyn jeździć na aotomacie. Ja mieszkam na szczycie wzgórza, więc droga do mnie jest typowo górska. naprawde! same serpentyny;) jak siedze na miejscu pasażera to jest mi mega niedobrze i ciezko znosze jazde.

    Czasem troszkę łapie zwałe, ze nie moge sie wysłowic; ze chcialabym lepiej mówic po angielsku; ze moze nie dam rady; zgubie sie w drodze do szkoly po dzieci itp. Ale jak posłuchalam troche o poczatkach innych au pair to mi  ulżyło. Np Bianca sie mega gubila na poczatku jak jeździła po dzieciaki, inna au pair moich hostów rozbiła porządnie ich NOWY samochód, bo jechala za szybko w deszczowy dzien po tych górskich drogach i zachaczyla bokiem auta o wzgórze (dobrze ze bez dzieciaków jechala), ponadto mimo ze jej nie pozwolili, okłamała ich i pojechala do LA ich autem!! Równiez bez ich wiedzy robila mega imprezy na chacie! a co najsmieszniejsze- wzięła potem tu slub i wyjechala z mężem na Hawaje!!!;)))

    Co więcej, miałam dzis lekcję angielskiego z hostem. Chodzilismy po chacie i spisywalismy nazwy przedmiotów, których nie znałam;)) Nawet Rick czasem miał problem zeby je nazwać. śmiesznie było;)
Dobra, lecę w kimę;) Mam nadzieję, ze satysfakcjonują Was moje relacje;))